Wady pakietu.

Minister zdrowia zapowiada poprawianie pakietu onkologicznego, który jednak nie jest tak doskonały, jak zapewniało ministerstwo. Samorząd lekarski kieruje pakiet do Trybunału Konstytucyjnego, szpitale liczą idące w setki milionów straty, jakie do tej pory poniosły na rozwiązaniach wprowadzonych 1 stycznia 2015 roku. Szpitalom i specjalistycznym placówkom ambulatoryjnym kończą się – lub nawet już się skończyły – kontrakty na świadczenia onkologiczne, nieobjęte pakietem. O tym, że limitowana część kontraktu onkologicznego wyczerpie się w placówkach medycznych dużo szybciej, niż było to w poprzednich latach, informowaliśmy od stycznia. Nie mogło być inaczej, bo na skutek biurokratycznych przeszkód w kwalifikowaniu pacjentów do diagnostyki i leczenia „pakietowego” wielu chorych szło tradycyjną, limitowaną ścieżką. Korzystali z niej zarówno pacjenci, u których lekarze podejrzewali nowotwór (ale np. nieobjęty pakietem), jak i ci, którzy leczenie rozpoczęli w ostatnich miesiącach 2014 r. lub ci, którzy leczenie choroby nowotworowej zakończyli, ale muszą regularnie poddawać się badaniom kontrolnym. Eksperci szacowali, że kontrakty limitowane mogą się wyczerpać nawet w połowie roku. Okazuje się, że w wielu placówkach już się wyczerpały lub skończą się w pierwszej połowie maja. – W tej chwili zaczynamy pacjentom proponować terminy na pierwszy kwartał przyszłego roku – przyznaje dyrektor jednej ze specjalistycznych placówek w Warszawie. Pytany, czy pakiet onkologiczny ma sens i działa, odpowiada: - Pacjenci objęci pakietem są leczeni szybciej. Czas pokaże, czy skuteczniej. Problem w tym, że dla pozostałych pacjentów, w tym również pacjentów onkologicznych, pakiet oznacza pogorszenie sytuacji. Tę ocenę potwierdzają choćby dane prezentowane cyklicznie przez fundację Watch Health Care. Na początku kwietnia WHC potwierdziło, że pacjenci z kartami DILO są diagnozowani i leczeni zgodnie z harmonogramem, terminowo. Natomiast sytuacja pozostałych pacjentów pogorszyła się. Mimo funkcjonowania pakietu onkologicznego i kolejkowego w I kwartale 2015 roku pacjent średnio oczekiwał na świadczenie medyczne 2,9 miesiąca – tyle samo, co w ostatnim kwartale 2014 roku. Ale to nie wszystko! Drastycznie wydłużył się czas na oczekiwanie niektórych świadczeń dla pacjentów z chorobami nowotworowymi – w badanym okresie na biopsję szpiku kostnego czas oczekiwania od zarejestrowania wynosił 3,7 miesiąca. Rok wcześniej było to dwa tygodnie. Na wizytę u hematologa trzeba czekać niemal 5 miesięcy – rok wcześniej 3,5 miesiąca. Już na etapie prac nad pakietem onkologicznym wielu ekspertów ostrzegało przed pogorszeniem się dostępu do świadczeń w zakresie hematologii, ze względu na małą liczbę specjalistów i obarczenie ich nowymi obowiązkami (konsylia). Czyli Pakiet do poprawki i pora na zmiany w Ministerstwie Zdrowia